My Lands: Black Gem Hunting

My Lands Discussion Board
Teraz jest czwartek, 18 lipca 2019, 07:39

Strefa czasowa: UTC [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 6 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: środa, 11 marca 2015, 22:38 
Offline
Eskwair
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 16 października 2012, 12:47
Posty: 29
Zapadła już czarna noc. Nad zamkiem migotały pojedyncze gwiazdy. Księżyc wychylał się zza chmur, by na chwilę rzucić jasną poświatę na Gorlan, po czym bezwstydnie znikał za chmurami.
U Fenogiela kończył się lipny dzień. Frakcja nie wyszła, bo ciężko się z czasem wyrobić. No, ale lepsze to, niż dzień Boska - nerwa miał, bo mecz prze..grany :D Frakcję można powtórzyć na szczęście.
- No nic, eksplo w kulki lecą. Nie znajdują ruin, a co dopiero słonych jezior, obdartusy paskudne.. - powiedział Fenogiel z rozdrażnieniem w głosie. - Drogie wojaki, dziś nie ucztujemy, pobierzemy z magazynu klanowego jeno by przeżyć do rana.
- Panie, ale cóż to za życie? - dało się słyszeć w koszarach.
Miasto zdało się witać z Morfeuszem, z oddali dochodziły coraz to rzadsze odgłosy zamykanych drzwi, włączanych alarmów, zasuwanych rolet. Z wieży Fenogiel usłyszał ciche psssyt - taa, wartę pełnił Kaper. Ten bez kapslowanej butelki nie zaczyna.
- A niech ma, choć tyle radości..w alkomat dmuchnie kolejnym razem - pomyślał.
Łoże Fenogiela było bajecznie urządzone. Tuż nad głową półka z ulubionymi książkami. Były tam naprawdę wyszukane tytuły: “Historia EloElo320”, którą znał na pamięć, “Goście z serwera Bakar”, “Zimny Doktor”, “Mój przyjaciel z piekła”. Stały tam także poradniki: “Jak się wbić w ruinę przed Djablicą”, “Sztuka wyświęcania” czy “1000 sposobów jak dogadzać podwładnym”..
Pościel była miękka i pachnąca, a na stoliku obok jak zawsze stała świeżo zaparzona herbatka jaśminowa. Taaak, Fenogiel był bardzo dziewiczym stworzeniem.
Pstryk - kolorowe płaskie pudełko zawieszone na kamiennej ścianie komnaty zaczęło emitować obrazy. Najnowsza technologia pozwoliła Fenogielowi wybrać coś dla siebie, ale film okazał się być mało interesujący i powieki Fenogiela zrobiły sobie fajrant.
Z błogiego snu wyrwał Fen dźwięk.
- Cholewa jasna..gdzie ten telefon? - jęknął zaspany Fenogiel.
To SMS. Od Boska.
- O rety, czyżby ktoś wysłał atak, a Kaper zalany w trzy dusze stracił czujność?
Klik, klik..Fenogielowi zrobiło się gorąco, co w zimnym zamku nie zdarzało się często, prawie nigdy. Prędzej się śmierci spodziewał niż takiej wiadomości.
Załącznik:
Screenshot_2015-03-11-10-05-33.png
Screenshot_2015-03-11-10-05-33.png [ 55.28 KiB | Przeglądane 2231 razy ]

Załącznik:
explo.png
explo.png [ 43.46 KiB | Przeglądane 2231 razy ]

Stoję pod oknem, wlazłem przez korpus - Fenogiel usłyszał głos Boska.
Wychylił się przez okno i faktycznie Bosek tam był.
- Spójrz jaka piękna
Załącznik:
r7 wycięte.png
r7 wycięte.png [ 441.14 KiB | Przeglądane 2221 razy ]

- Bosku, kurna, ależ Ci zazdroszczę.
- Ty mi, kurna nie zazdrość, tylko ja się pytam czy lecisz ze mną - zawołał szeptem rozradowany Bosek.
- Pewnie, tylko się ogarnę.
I Fenogiel pędem pognał przez korytarze, by wojaków do pionu postawić i oznajmić radosną nowinę. Poruszenie nastało w Gorlanie i każdy był podekscytowany jak nigdy. Wojska pod dowództwem Boska czekały gotowe do lotu.
- Bosek kurna, doliczyć się nie mogę ludzi, poszli na balety, ale Kaper już smsy rozesłał i będą za 30 minut - zawołał Fenogiel. - Zerkaj na r7, a jak ktoś poleci to startuj sam i mną się nie martw.
- Nikt nie poleci, nie bój się Fenogielku. Kogut śpi w kurniku, więc nikt nam nie zagraża :)
- Oj Bosku, jakież to szczęście, że Kogut chodzi spać z kurami :)
Minuty mijały, wojacy wracali do Gorlanu, by wyruszyć na arcybitwę. Gdy dotarli do domu Fenogiel najpierw skopał im tyłki za szwędanie po nocy (wróg nie śpi), a potem było już słychać przekrzykiwania, raz Boska, raz Fenogiela:
- Rufous Blue, ty dowodzisz!
- Zapewnić mistrzostwo obrony!
- Widział ktoś moją czapkę?
- Potrzebne lepsze uzbrojenie!
- Rakieta! Gdzie jest Rakieta? To najlepsza wojowniczka, przejmie dowodzenie z Rudym.
- Cholewa jasna, gdzie te pijusy się rozlazły znowu?
- Urwał nać, człowieku nie ta zbroja!
- Sztabka leć do klanowego po złoto, a Sprytek do handlarza po zwoje.
- Matko przenajświętsza..co tu robi ten gruz? Fundamenty zalewacie? Prędko mi to wymienić, bo inaczej nie wystartujemy. Kto to widział tyle kamienia, przecież to się przelewa!
Gdy wszyscy byli odpicowani i stali w gotowości jak napięte struny gitary, które czekają na kość, rozległo się nawoływanie:
- Halo Szczupak, halo Szczupak, tu Leszcz. Odbiór.
- Halo Leszcz, tu Szczupak. Słyszę Cię dobrze.
- Akcja “Szczęśliwa siódemka” dopięta, czekamy na sygnał.
- Rudy poszedł, dołącz - powiedział Fenogiel.
Na to hasło Rakieta ruszyła. Dowódcy, Arcykapłanki i Ogniste eizery w pierwszej klasie - pełna prywatność i najwyższy poziom usług. Zasługują na to co najlepsze. Najwygodniejsze fotele, wykonane przy użyciu nowoczesnych technologii i najlepszej jakości materiałów, które zamieniają się w wygodne łóżka, zaścielone świeżą pościelą. Posiłki i napoje, komponowane przez najlepszych szefów kuchni z całego świata. Juggernauci, Diabelskie gadziny, Bojowe harpie i Czarne smoki rozsiadły się w klasie ekonomicznej. Regulowane siedzenia o odpowiednim profilu zapewniającym wygodę i zdrową pozycję – regulowane zagłówki, podłokietniki i podpórki na nogi - taaak, muszą wypocząć przed bitwą. Dostaną darmowy posiłek oraz mogą skorzystać z dużego wyboru napojów. Oprócz tego otrzymują dodatkowe wyposażenie, które uczyni lot przyjemniejszym – wilgotne ściereczki i stopery do uszu. Każdy Szabrownik-podpalacz i każdy Juczny Rof znajdzie miejsce w klasie biznesowej. Mogą korzystać z większych limitów bagażowych, a na lotniskach przylotowych dostępne są prysznice pozwalające odświeżyć się po podróży.
Wyśmienicie - witamy w Boskich liniach lotniczych, życzymy udanego lotu.
Cząsteczki powietrza drżały, gdy armie Boska i Fenogiela leciały wprost na arcyruinę. Rakieta z całą załogą przecinała bezkres nocy, gotowa zginąć.
I nastała ta chwila, gdy zderzyli się. Przedstawiciele dwóch światów: szlachetni wojownicy narażający się na śmierć podczas krwawych walk z bestiami i ich odwieczni wrogowie - potwory.
Fenogiel i Bosek pilnie śledzili poczynania swoich faworytów. Byli dobrze wyszkoleni, w dbałości o wszelkie detale, jednak nic nie jest doskonałe, zawsze znajdzie się jakaś skaza na szkle. Tego w głębi serc obawiali się Fen i Bosek.
- Przeszli gładko, bez strat - ucieszył się Bosek.
- To były umocnienia - westchnął Fenogiel - czy lekarze mają dość mocy abyśmy wyszli cało?
Załącznik:
umocnienia.png
umocnienia.png [ 178.75 KiB | Przeglądane 2221 razy ]

Rundy posypały się jedna za drugą.
Załącznik:
runda1.png
runda1.png [ 241.65 KiB | Przeglądane 2221 razy ]

Załącznik:
runda2.png
runda2.png [ 241.17 KiB | Przeglądane 2221 razy ]

Tryskała krew, słychać było bliskie spotkania mieczy. Trzask łamanych kości i dudniące razy, które przyjmowały drewniane tarcze.
Łup, łup, łup..
Załącznik:
runda3.png
runda3.png [ 216.28 KiB | Przeglądane 2221 razy ]

Wybito wszystkich. 121924 sztuk wrogich wojsk poszło do piachu. Z wrażenia 21321 naszych doznało omdlenia, ale wspaniale wyszkoleni lekarze szybko uporali się z ocuceniem każdej zemdlonej jednostki.
Załącznik:
wskrzeszanie.png
wskrzeszanie.png [ 179.75 KiB | Przeglądane 2221 razy ]

- Nie wierzę! - zawołał Fenogiel
- Widzisz stan licznika? To jest nie-do-uwierzenia - powiedział Bosek przecierając oczy.
Załącznik:
dary.png
dary.png [ 1.27 KiB | Przeglądane 2221 razy ]

- Bosek, a ochronki ustawiłeś?
- Eee, po co? Zamknę sobie bramę za perły :D
- Oj Bosku ja taki wiecznie biedny, nie przywyknę do bogactw, które mam dzięki Tobie. Dziękuję Ci boski Bosku - powiedział Fenogiel i kłaniając się z wdziękiem zdjął z głowy czapkę. Ku zdumieniu Boska twarz Fenogiela oblała czupryna długich kręconych włosów i wtenczas Boska olśniło.
- Czułem to! Czułem, że jesteś kobietą!
Fen mrugnęła do Boska zalotnie i oddaliła się do Gorlanu. Długo na szlaku było słychać podśpiewywanie wesołych wojaków spacerujących z Boskiem do twierdzy Mefisto.
...Blisko 14000 czarnych pereł nie znajdziesz na dziedzińcu, ba! nawet w słonym jeziorze tyle nie ma. Nic to w porównaniu z wcześniej ubitymi arcyruinami, ale co się dziwić - rzeczywistość schodzi na psy. Teraz to ciężko na ruinie więcej pereł spotkać. Ach, ileż to ruin trzeba by przelecieć, aby uzbierać tyle pereł...
I tak rozmyślał sobie Bosek i rozmyślał. Świtało już kiedy wrażenia opadły i Bosek odpłynął we śnie.
Następnego dnia, gdy Bosek przechadzał się dumnie po włościach i odbierał gratulacje od największych wrogów (wszak nie jest normą wisieć w tawernie) spotkał Harpagona.
- Panie, przynoszę magiczny przedmiot z arcyruiny. Wśród tego chaosu pozostał wczoraj niezauważony - rzekł Harpagon i oddał na ręce Boska znalezisko.
Załącznik:
zwój.png
zwój.png [ 9.94 KiB | Przeglądane 2221 razy ]


Wieści o arcyruinie rozeszły się po serwerze z prędkością błyskawicy. Wszystkim życzymy takich listów:

Załącznik:
cz1.png
cz1.png [ 251.94 KiB | Przeglądane 2221 razy ]

Załącznik:
cz2.png
cz2.png [ 84.01 KiB | Przeglądane 2221 razy ]

_________________
"Człowiek...to jedyne zwierzę, które się rumieni...i jedyne, które ma za co." /Mark Twain/


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: środa, 11 marca 2015, 22:50 
Offline
Nowicjusz

Dołączył(a): wtorek, 6 listopada 2012, 22:25
Posty: 4
:lol: Fajne pisanie Fen gartulacje jeszcze raz


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: środa, 11 marca 2015, 22:58 
Offline
Suzeren
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 14 października 2012, 10:08
Posty: 671
Fenogiel, no poleciałaś hahah, pięknie.. :mrgreen:


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: środa, 11 marca 2015, 23:05 
Offline
Eskwair
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 16 października 2012, 12:47
Posty: 29
Boski dyktował i przeżyliśmy to jeszcze raz :D

starku dzięki :)

_________________
"Człowiek...to jedyne zwierzę, które się rumieni...i jedyne, które ma za co." /Mark Twain/


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: czwartek, 12 marca 2015, 13:50 
Offline
Magister
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 24 stycznia 2013, 11:28
Posty: 237
Stare r7 wspominacie :D Lepiej niech Djablica rzuci jakieś nowe pod moją stolicę. Najlepiej nieagresywne :) Bo do agresywnego będę potrzebował pomocy jakiegoś Palladyna z uśmiechem na ustach i może łysego lub z rozwianymi włosami ;p
:D Ale historyjka fajna. Jak dostanę r7 tez napisze epopeje :twisted:


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: czwartek, 12 marca 2015, 16:51 
Offline
Nowicjusz

Dołączył(a): wtorek, 6 listopada 2012, 10:52
Posty: 4
Niezła historia. Życzę następnych :)


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 6 ] 

Strefa czasowa: UTC [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
[ Time : 0.654s | 15 Queries | GZIP : On ]